Gdy ciąża staje się chorobą

IMG_7591

Na teście pojawiają się magiczne dwie kreski, a Ty już oczyma wyobraźni widzisz siebie z rosnącym brzuszkiem i delikatne popukiwanie maluszka od środka. I pewnie każda z nas tak właśnie wyobraża sobie ciążę i co najlepsze o każdej kolejnej myślimy tak samo niezależnie od tego jak bardzo ta poprzednia dała nam w kość, tęsknimy za tymi kopniakami i rosnącym brzuszkiem. Teoretycznie ciąża powinna być najpiękniejszym okresem w życiu każdej kobiety, a co jeśli nagle staje się zupełnie inaczej?

Nie będę tutaj wspominać o tym, że ruchy dziecka mogą naprawdę zaboleć, a nasze samopoczucie z dnia na dzień się pogarsza. Przychodzą jednak takie dolegliwości ciążowe, na które nie mamy żadnego wpływu. Mało kto ma świadomość jak wielkim obciążeniem dla organizmy kobiety jest ciąża. Anemia w ciąży jest na porządku dziennym i inne parametry lecą na łeb na szyję, a dziecko powoli zamienia się w pasożyta podjadającego nas od środka.

Są jednak takie problemy, które spokojnie możemy nazwać chorobą. Wiele kobiet cierpi na cukrzycę ciążową, która zmienia ten piękny okres w koszmar polegający na nie kończącej się diecie, sprawdzaniu poziomu cukru, a nawet przyjmowaniu insuliny i kontrolowaniu wagi dziecka.

Mnie dopadł zupełnie inny problem, bowiem ciąża kompletnie wykończyła mój układ kostny, a dziecko uciska mi tak, że powoduje niedowłady rąk i nóg. Najgorsze w tym jest to, że jestem kompletnie zależna ze wszystkim od męża. Nie ma mowy bym samodzielnie wybrała się gdzieś samochodem, ponieważ mam problem wciskać pedał sprzęgła. Kto wie jak bardzo mobilna byłam do tej pory zrozumie jak wielka tragedia to dla mnie. Całe dnie z Leną upływają nam na siedzeniu w domu. Jeden dzień bywa gorszy od drugiego. Bywa tak, że rano nie mam szans na zejście z łóżka, a łykanie miliona przeciwbólowych leków w ciąży jest nie wskazane. Tak, więc wybieramy pomiędzy bólem, a zdrowiem dziecka. W ten oto sposób ten z pozoru piękny czas zamienił się w wielkie oczekiwanie na poród, który ma przynieść długo wyczekiwaną ulgę.

Czy którakolwiek z was miała może podobny problem w ciąży? Jak sobie z nim radziłyście?

Przepraszam, że ostatnio na blogu jest nas zdecydowanie mniej, a Leny to już w ogóle nie wiele, mam nadzieję, że nam to wybaczycie i zostaniecie z nami do wiosny, która z pewnością będzie dla blogowania łaskawsza. Tymczasem obserwujcie nas na instagramie.

Pozdrawiam

K.M

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

2 thoughts on “Gdy ciąża staje się chorobą

  1. Oj współczuję bardzo.
    Ja rękoma co prawda mogłam ruszać, chociaż bardzo mi drętwiały, za to jedną nogę ciągałam za sobą, dosłownie. Nie byłam w stanie nią ruszyć, nawet na leżąco – podnieść do góry, przewrócić się na bok… U mnie niestety nic z tym się zrobić nie dało, trzeba było czekać do rozwiązania