Karmienie może być zabawą

Rozszerzanie diety to dla wielu rodziców niezwykle stresujący moment w życiu ich malucha. W końcu to ich nieporadny maluch, który do tej pory pił tylko mleczko nagle rośnie w oczach i jest na tyle duży by zjeść coś z gamy produktów, które jedzą również jego rodzice. Jednak wcale nie ma powodów do stresów i do wnikliwych analiz tego momentu, bo karmienie naszego dziecka możemy zamienić w świetną zabawę, odrzucić wszelkie schematy i to my możemy decydować co i w jakiej formie zje nasze dziecko.

na bloga1

Nie idę w tym temacie ślepo żadnym nurtem, ani nie upieram się w 100% nad blw bowiem Nela samodzielnie nie siedzi, a także nie jestem w stanie dostarczyć Nelce niektórych produktów ze sprawdzonych miejsc, dlatego zdarza mi się sięgać po słoiki. Jestem pewniejsza, że w przypadku na przykład ryb ze słoika są one zdrowsze niż te, które są dostępne w znanych mi sklepach. Podobnie jest z produktami, których sami w domu nie jadamy. Nie znajdziecie w naszym domu szpinaku, a mimo to nie chcę ograniczać smaków mojego dziecka i serwuje jej go ze słoika, by już teraz poznała jego smak. Może akurat ona okaże się być jego wielką fanką?

W przypadku innych rzeczy korzystamy z tego, że sezon na świeże owoce i warzywa jest właściwie w pełni i korzystamy z tego ile tylko się da, dlatego jeśli my jemu ogórka z babcinego ogródka, czy gruszkę prosto z drzewa to oczywiste jest to, że daję to również do spróbowania Nelce. Ile soku z tego wyssie tyle jej, a dziecko ma frajdę, że dostaje coś do rączki i może jeść normalnie z nami.

Oczywiste jest to, że nie robię jej w ciągu dnia rewolucji na zasadzie 10 nowych smaków. Ograniczamy się do jednego, żeby w razie wystąpienia ewentualnej alergii wiedzieć po czym. Staram się również by choć jeden posiłek w ciągu dnia był mniej więcej o tej samej porze każdego dnia tak aby był sygnał, że to pora na obiad. Podobnie robiłam przy Lenie i teraz normą w naszym domu są wspólne rodzinne śniadania, obiady i kolacje, a na tym bardzo mi zależy i mam nadzieję, że Nela podobnie dostosuje się do tego rodzinnego schematu.

Wiele osób patrzy z przerażeniem gdy podaję Nelce do buzi cały kawałek jedzenia, dla mnie nie ma żadnego powodu do obaw bowiem wszystko zawsze jest pod moją kontrolą i jeśli Nela nie radzi sobie z wyssaniem soku lub odgryzie zbyt duży kawał, którym mogłaby się zachłysnąć w każdej chwili mogę zareagować i wyjąć jej jedzenie z buzi, a ona stara się radzić sobie z różną konsystencją jedzenia.

Jednak bywają dni kiedy idziemy na łatwiznę i pakujemy jedzenie w silikonowy ‚podajnik’ a Nela ma pełną swobodę jedzenia.

na bloga2

To świetne rozwiązanie dla osób, które chcą podać dziecku owoc, czy warzywo bez obaw o zachłyśnięcie, a chcą ominąć słoiczki. Maluch zmiażdży dziąsełkami zawartość i wyciągnie z środka tyle na ile będzie miał ochotę.

Muszę wam się przyznać, że przy Lenie też stresowało mnie jedzenie. Każdy posiłek to była walka o każdą dodatkową łyżeczkę. Schematyczne wprowadzanie nowych smaków, a co za tym idzie stresowanie również dziecka. Na szczęście nie spowodowało to u niej wielkiej traumy, bo w porę się ogarnęłam i Lena nadal chętnie próbuje nowych smaków i lubi jeść warzywa i owoce. Z Nelą wrzuciłam na totalny luz i jedzenie to dla nas świetna zabawa, a przecież nowościom w życiu dziecka powinny towarzyszyć tylko dobre emocje.

A jak było u was? A może dopiero przed wami rozszerzanie diety? Podzielcie się z nami waszą historią!

Pozdrawiam K.M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

2 thoughts on “Karmienie może być zabawą

  1. My też staramy się podejść do tematu na luzie. Starsza kochała jeść (i tak jej zostało) od pierwszych marchewek i dyń. Z młodszym jest różnie, na razie testujemy smaki, ale anemia nas straszy, więc trochę stresu się pojawiło. Czas nas goni by jak najszybciej mięsko wprowadzić :)