DSC_0899

Jestem mamą – pracuje w domu

Po ostatnim tekście o mojej pracy jako copywriter usłyszałam od paru osób żebym dała sobie z tym spokój. Przecież posada i etat to pewniejsze pieniądze, to odprowadzone wszystkie składki itd. Przecież jestem matką, powinnam przede wszystkim myśleć o stabilizacji finansowej i nabijać kabzę jakiegoś prywaciarza.

Wiecie czemu tych rad nie posłucham?

Właśnie dlatego, że jestem mamą. Pracuję kiedy chcę i wyrabiam tyle ile jestem w stanie wypracować. Nie poświęcam na to 8 godzin dziennie. Są dni, że nie pracuję wcale tylko leżę z Leną pod kocem i się przytulam. To co zarobiłabym na etacie i tak musiałabym część zapłacić za prywatny żłobek, bo na miejski nie mamy żadnych szans. Doliczając dojazdy, jedzenie w pośpiechu na mieście i przede wszystkim leki, bo na pewno by się odbiło to na zdrowiu całej naszej trójki wyszłabym dokładnie na to samo co zarabiam siedząc w domu. Wiecie co jeszcze daje mi ta praca? Że jestem z Leną gdy się budzi i idzie spać. Jestem z nią przez cały dzień. Gdy chce się do mnie przytulić po prostu odkładam komputer i do niej idę. Chcę móc iść z nią na zimowy spacer w samo południe i ulepić bałwana. Są dni kiedy owszem trochę cierpi na tym, że spędzam dużą część dnia przed komputerem, ale jestem z nią, nie pozostawiam jej pod opieką osoby obcej. Mam ten przywilej, że jeśli się rozchoruje to będę z nią w domku, nie będę się martwić o to czy mój pracodawca będzie tym zadowolony lub czy Lena jest pod dobrą opieką. Chcę być z nią.

Mówcie co chcecie, ale ja zawsze wybiorę dobro Leny. Robić karierę jeszcze mam czas, teraz się spełniam jako mama i jako copywriter oraz blogerka.

 

Pozdrawiam

Karolina M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

28 thoughts on “Jestem mamą – pracuje w domu

  1. Bardzo dobrze że wybrałaś to co ci w serduszku siedzi i „siedzenie” z dzieckiem. Ja też pracuje na razie w domu, a właściwie nie wiem czy to można nazwać pracą bo bloguje. Oprócz tego jestem kosmetologiem ale na razie się nie wybieram w strony fotela kosmetycznego, tak jak powiedziałaś kariera zawodowa poczeka, ja wolę patrzeć jak rozwijają się moje dzieci i niczego nie przegapić! pozdrawiam

    1. Ja nie wyobrażam sobie, że miałabym poświęcić ten przywilej na wieczną bieganinę. My się jeszcze w życiu nabiegamy do szkoły, przedszkola, na zajęcia poza lekcyjne, teraz możemy korzystać garściami z tego co mamy i pozwolić sobie na lenistwo 😉

  2. Ja nawet nie pracuję, a po prostu zajmuję się tylko dzieckiem. Na szczęście możemy sobie na to pozwolić.
    W pełni Cię rozumiem, ale rozumiem też mamy które z jakiś powodów muszą wrócić do pracy. Mają pracę, przy której dłuższy pobyt w domu całkowicie skreśla ich z rynku pracy. I są też mamy które nie wyobrażają sobie pracy w domu/urlopu wychowawczego. Chcą wrócić do kontaktów z ludźmi, do szumu, do rozwijania siebie poprzez swoją pracę.

    Ja sobie nie wyobrażam powrotu do pracy w najbliższym czasie. Przeraża mnie to, że będę spędzać z moim dzieckiem 3h dziennie. Bo 1h przed pracą, a 2 po południu. Tego nie chcę. No i spacer w południe w zimę też jest lepszą perspektywą niż wspólne spacery tylko w weekendy :)

    1. Spacery zimą w południe to obowiązek, nie wyobrażam sobie, że miałoby nas to ominąć. Ja rozumiem te wszystkie mamy, ale skoro ja mam wybór to dlaczego miałabym zrezygnować? Ja do ludzi wychodzę – do szkoły, więc to też coś innego 😉

      1. Też miałam wybór i zostałam w domu :) nie była to łatwa decyzja. Mogłam zostać więc korzystam z tego ile się da. I właśnie szkoda że niektórzy nie rozumieją dlaczego tak wybrałam…

  3. Moja od września poszła do przedszkola, ale mi i tak jakoś się na etat nie spieszy. Nie jestem copywriterem, ale pracuję na podobnej zasadzie dla pewnego portalu i bardzo mi to odpowiada. Martynka była teraz dwa tygodnie w domu chora, a ja nie musiałam brać na nią opieki, co by na pewno było niemile widziane w nowej pracy. Lubię tą pracę, no! ;))

    1. To super, że udało Ci się tak rozwiązać, a to, że chodzi do przedszkola to fajnie, ty masz chociaż czas napić się gorącej kawy w spokoju 😉 Trzymaj się tego jak najdłużej 😉

  4. A dlaczego nie masz szans na Państwowy żłobek? My dostaliśmy bez problemu, a Łódź to wielkie miasto i chętnych nie brakowało. O dochody nie mają prawa pytać, Jaś też jest jedynakiem, zatem skąd pomysł, że nie macie szans?

    1. Z tego co wiem to Państwowe również jest płatne, a koszt wyliczany jest od dochodów rodziców. Mamy tylko jeden miejski żłobek, niby byłoby fajnie bo blisko nas (prywatny jest na drugim końcu miasta), z tym, że nie mamy szans miałam na myśli to, że musiałabym składać o żłobek w marcu i liczyć na cud o przyjęciu 😀 Super, że wam się udało, ale ty chyba wiedziałaś od razu, że po macierzyńskim wracasz do dawnej pracy prawda?

  5. Żłobek Państwowy to koszt ok. 300 zł razem z posiłkami, przynajmniej u nas. Sama wahałam się z decyzją, ale należę do tych mam, które choć kochają dziecko z całego serca, po tak długim czasie w domu, po prostu się w nim dusiłam. Na początku marudziłam, że mam tylko pół etatu, teraz jestem zadowolona, bo dzięki temu nie straciłam kontaktu z zawodem, ale nie przepracowuję się :p A Lenka to chyba najgrzeczniejsza dziewczynka na świecie, więc nie dziwię się że nie chcesz od niej odetchnąć. Jasio to mały wariat, zresztą kogo się spodziewać po takiej matce.

    1. Kochana Lena tylko takie pozory stwarzała, to mały diabełek jest 😀 Ja nie siedzę wciąż w domu, ponieważ całe weekendy spędzam w szkole, więc mam od niej wystarczający odpoczynek. U nas koszt prywatnego z wyżywieniem wychodzi podobna cena jak w państwowym, więc to dla mnie niewielka różnica. Nie wyszłaś słabo finansowo na tej połówce etatu?

  6. Dokładnie tak! Każdy niech dba o siebie i będzie szczęśliwy :) Ja uwielbiam być na macierzyńskim i też pracować w domu jako freelancer! To mi dużo daje i jest takie moje :)

    1. Kochana do Twoich zdolności mi daleko brakuje, ale grunt, że mamy szansę się spełniać mając ciągle oko na nasze maluchy 😉 Oby to trwało jak najdłużej 😉

    2. Pół etatu to u mnie na przysłowiowe waciki, ale na szczęście mąż ma dobrą pracę, więc mogę sobie pozwolić na hobbystyczne chodzenie do pracy. A w to, że Lena to diabełek nie uwierzę. Toż ona miała aureolkę :p

  7. Ja też pracuję jako copywriter, ale tylko tymczasowo i dodatkowo. Ma to swoje plusy, o których napisałaś i myślę, że jest to super rozwiązanie, żeby dorobić, bo przecież wydatków przy dziecku nie brakuje. Minusem jest, że nie da się wyjść i zamknąć drzwi, aby pracować, dlatego tak naprawdę jest to jeszcze trudniej pogodzić z opieką nad dzieckiem i innymi obowiązkami, Przynajmniej u mnie- mały ma bzika na punkcie komputera i mogę pisać, tylko kiedy śpi, kosztem swojego odpoczynku. Teraz kiedy znalazłam pracę w zawodzie (na początek 3/4 etatu, pewnie sobie daruję, bo to za małe pieniądze, żeby ciągnąć i jedno i drugie. A jeśli chodzi o żłobek, to próbowaliśmy państwowo i zrezygnowaliśmy. Długa historia. Możesz poczytać u mnie.
    Pozdrawiamy i sukcesów w pracy, jaka by ona nie była :)

    1. Na pewno zajrzę i poczytam dlaczego zrezygnowałas. Owszem to jest minus, ale ja u mnie w mieście na razie nie mam szans na pracę w zawodzie choć bardzo bym chciała. Dlatego na razie wole siedzieć w domu. Razem z copywritingiem dorabiam do takiej kwoty jaka miałabym na etacie 😉

  8. Oh my goodness! Awesome article dude! Thank you, However I am experiencing troubles with
    your RSS. I don’t understand tthe reason why I can’t join it.
    Is there anybody else getting the same RSS issues? Anybody who knows the answer can yoou kindly respond?
    Thanx!!

  9. You reall make it seem really easy together wwith yolur presentation however I in finding this topic
    to be actually one thing that I think I miht by no mewns understand.
    It kind of feels tooo complex and vey wide for me.
    I’m looking ahead in your subsequent submit, I’llattempt to get the cling of it!