Nie ma idealnego świata

Każdego dnia odnosisz wrażenie, że otaczają Cię sami idealni ludzie? Grzeczne dzieci, wystrojone mamy, wysprzątane domy, idealni mężowie, a po środku tego wszystkiego Ty taka nie idealna? Stało się! Wpadłaś w pułapkę wyimaginowanej rzeczywistości. Bo uwierz mi na słowo, że te wszystkie idealne rzeczy tak na prawdę w ogóle nie istnieją. Ja wiem, że dziecko dla rodzica będzie idealne i będzie opowiadać o nim niestworzone historie, ale stop! Nie da się wychować dziecka bez żadnej spiny, bez jakiejkolwiek złości na niego. Nie zależnie od tego jaki ideał z tego dziecka to nawet ono miewa gorsze dni. Nie wierzysz? Moja ‚wyidealizowana’ Lena wkurza nas od kilku dni do granic możliwości, że głębokie wdechy i wydechy nie pomagają, a jej piękny pokój z białymi meblami? Właśnie zamienił się w syf z wymalowanymi ścianami zieloną świecową kredką. Mało? Wczoraj do zestawu wzięła się za ubarwianie swojego krzesełka! I uwierz, że choćbym była na tabletkach uspokajających to szlag mnie trafia gdy odstawia takie jazdy. Pewnie w tej chwili myślisz – co za wariatka meblami się przejmuje, a dziecko miało radochę, a ściany się pomaluje. Ale wiesz chciałabym żeby jakiś szacunek do rzeczy miała, nie stać mnie na nowe meble co miesiąc i malowania ścian kilka razy do roku tylko dla jej radochy, żeby ten pokój jakoś względnie wyglądał.

Przejdźmy do idealnych mam, które zawsze w pięknym makijażu serwują w swoich idealnie wysprzątanych domach dwudaniowy obiad mężowi, który wraca z pracy lub dzieciom po szkole. Na prawdę myślisz, że żadna z nich nie ma gorszego dnia? A wpadłaś na to jak łatwo taki idealny świat zburzyć? Często same narzucamy sobie jakieś chore wymysły. Świat się nie zawali, gdy mąż na obiad zje jajecznicę, a pranie poleży w koszu dwa dni dłużej niż do tej pory. Każda z nas ma prawo wskoczyć w ulubiony dres, zmyć tapetę, nie umyć głowy przez 2 dni i zakopać się pod kocem z dobrą książką. Myślisz, że świat się wtedy zawali? Sprawdź, a zobaczysz jak bardzo Ci to pomoże!

Idealny mąż? Tacy to już w ogóle nie istnieją! Każdy z nich ma wady i choćby nie wiem jak bardzo idealny był to zawsze znajdzie się jakiś szczegół choćby głupie skarpety rzucone na podłogę. Twój jest nie idealny? To dobrze! Ideały są nudne.

Nadal twierdzisz, że jest inaczej? Wpadnij do ‚idealnej’ koleżanki z maksymalnie 10 minutowym zapowiedzeniem na szybką kawkę. Albo odmówi, albo zobaczysz jaki jej świat jest mało idealny. Wyłącz te wszystkie ‚idealne’ blogi i przelej to przez dobre sito. A przede wszystkim nie daj się zwariować. Nic co idealne – nie jest prawdziwe.

Lepiej?

Teraz załóż wyciągnięty dres, zaparz kawę w ulubionym dużym kubku, włącz ulubiony serial lub weź do ręki książkę i opatul się kocem i delektuj się tym jak Twój świat nadal jest taki jaki jest, nic się nie zawaliło, a Ty znów jesteś szczęśliwa. Nie szukaj idealnego świata – stwórz swój własny nie idealny!

Pozdrawiam Karolina M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

8 thoughts on “Nie ma idealnego świata

  1. Moja mama zawsze byla idealna. Obojętnie o której by do niej nie przyjechał zawsze miała wysprzątane i byla pięknie umalowana. Zawsze wprawialo mnie to w kompleksy bo w moim domu zazwyczaj panuje bałagan a moj mąż dostaje dwudaniowy obiad ale ze stołówki na Binkowie, bo nienawidzę gotowac. :) jednak po 25 latach małżeństwa mojej mamy (w trakcie rozwodu są właśnie rodzice) mama doszla do wniosku ze nie można być idealnym bo najbardziej cierpi na tym rodzina. Dlatego kocham swoj nieidealny swiat i rodzinę :) przynajmniej jestem szczęśliwa.

    1. Święte słowa – można być idealnym, ale nie koniecznie szczęśliwym 😉 mój jak nie ma obiadu to ugotuje sobie sam i też przeżyje, a Twój chociaż może liczyć na ogromną różnorodność 😉 Powodzenia dla Twojej mamy na nowej drodze życia bo wiem jak bywa ciężko, a Tobie życzę przede wszystkim szczęścia 😉

  2. Heh, ja ostatnio miałam takiego mega wnerwa. W domu bałagan, w pracy zamieszanie. Nie zdążyłam umyć głowy, a z pracy prosto na zebranie do przedszkola. Spojrzałam po matkach – każda tak samo wymęczona, z podkrążonymi oczami. Witaj w klubie – pomyślałam.

  3. Równie dobrze mogłabym ten tekst skopiowac i wkleic na swoim blogu, byłby to post szczery i prawdziwy. Nie ma idealiego życia. Każdy ma swoje problemy, bałagany, itp. Idealne jest tylko takie zycie, którym my sami żyjemy. Życie realne, z wadami, wkurzaniem się na dziecko, męża, z kurzem i brudnym oknem w salonie. I co z tego, ważne, że jesteśmy razem tyle lat, ważne, że dziecko najkochańsze mimo wszystko, ważne, że mamy to okno i ten dom do mieszkania. Ważne, że jesteśmy szczęśliwe.