Pobyt w szpitalu z dzieckiem – jak się przygotować?

Gdy pierwszy raz pakowałam się z Nelą na oddział chirurgi do ICZMP w Łodzi nie miałam pojęcia co mam ze sobą zabrać, co zastanę na oddziale i jak dużo czasu tam spędzimy. Od tamtej chwili nabrałam już niezłego doświadczenia i potrafię nas spakować w 15 minut na minimum trzy dni, dlatego chciałabym się z wami tym doświadczeniem podzielić.

Przede wszystkim moją złotą zasadą jest dzielenie rzeczy na co najmniej 3 torby. W jednej podręcznej zabieramy butelki z wodą, pojemniki na mleko w proszku, jeden awaryjny zestaw ubranek, pieluchy i chusteczki nawilżane, wodę do picia, mus wyciskany, podręczny przewijak, pieluchę tetrową i kocyk, a także co najmniej jedną ulubioną zabawkę. Torba ta wędruje z nami na izbę przyjęć, na które bywa różnie, są bowiem miejsca gdzie dzieci do określonego roku życia przyjmowane są poza kolejnością i wszystko idzie szybko i sprawnie, ale są również miejsca jak np. oddział onkologii jednego dnia na spornej gdzie spędziliśmy około sześciu godzin.

Druga torba to torba z dokumentami, u nas wyników, książeczek i innych rzeczy które musimy ze sobą wozić nazbierała się cała teczka, dlatego wrzucam takie rzeczy do swojej dość pokaźnych rozmiarów torby w razie gdybym się rozdzieliła z mężem i małą to on ma potrzebne rzeczy dla dziecka, a ja potrzebne dokumenty dla lekarzy.

Trzecia torba to duża walizka, która docelowo trafia z nami dopiero na oddział gdy mamy stu procentową pewność, że zostajemy na noc. Problem polega na tym, że przy takim maluchu trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Ja zabieram ze sobą zawsze minimum dwie piżamki dla małej i 3 komplety ubrań na dzień. Zabieramy oczywiście wszystko do codziennej pielęgnacji czyli szczotki, kremy, kosmetyki do mycia, pieluszki tetrowe, z których często korzystamy w gabinetach żeby nie kłaść dziecka na zimną wagę/leżankę itp. Jeśli chodzi o kosmetyki dla mnie to mam na stałe spakowaną kosmetyczkę z miniaturami z kosmetyków żeby w razie wu nie biegać po całym domu w poszukiwaniu kremu, czy żelu do mycia, po prostu łapę kosmetyczkę i mogę wracać do dziecka. Konieczne są oczywiście ręczniki, kapcie zarówno dla mnie jak dla dziecka, bowiem Nela chodzi przy meblach, nie jesteśmy w stanie jej zmusić do siedzenia w miejscu, dlatego jakieś kapcie są nam po prostu w szpitalnych warunkach niezbędne. Dla siebie stawiam oczywiście na wygodę, dres plus ciepła bluza są dla mnie zawsze ratunkiem. W szpitalu zdarza nam się spać w różnych warunkach, czasem na łóżku, czasem na leżance, a bywa i na siedząco, ponieważ Neli ciężko zasypia się w szpitalnych warunkach, dlatego bez bluzy ani rusz. Zbawieniem w szpitalnych warunkach jest również nosidło, które odciąży wam ręce.

Ważną kwestią jest dobór ubranek dla dziecka. Zakładamy i zabieramy ze sobą jak najwygodniejsze ubranka, które łatwo zdjąć oraz łatwo założyć, najlepiej z lekko szerszymi rękawkami, by do ewentualnego pobrania krwi nie było konieczności rozbierania połowy dziecka. Dobrze jest mieć zapasową parę miękkich skarpetek na wenflon, aby maluch sobie go nie wyciągnął, oraz nie porysował sobie buzi o plastik.

Najważniejsze – zabieramy dużo zabawek tych potencjalnie ciekawych / nowych, a nawet nie krępujemy się sięgać po zabawki starszego dziecka – ono nie zauważy braku, a dla malucha będzie atrakcja, a uwierzcie, że po kilku godzinach w szpitalu wariujecie wszyscy zarówno wy jak i zniecierpliwiony i przestraszony nową sytuacją maluch.

Najlepiej jest w ogóle nie trafiać z maluchami do szpitala, ale czasem po prostu nie da się tego uniknąć, wtedy warto wiedzieć jak sobie tą sytuację ułatwić. Mam nadzieję, że mój wpis choć odrobinę przybliżył wam problem.

Pozdrawiam K.M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>