Podwójne macierzyństwo

W związku z tym, że do terminu mojego porodu pozostał mniej niż miesiąc zewsząd zalewają mnie dobre rady i opinie jak to będzie ciężko po porodzie. Jednak powiem wam, że milion razy bardziej się porodu niż tego co zastanę po nim. Gdy pomyślę o tym, że w końcu będę miała przy sobie obie dziewczynki zalewa mnie błogi spokój. Ostatnie miesiące spędzone z Leną głównie w domu zaczynają nam obu ciążyć. Z dnia na dzień przestałyśmy praktycznie wychodzić, a ostatnio odbywa się to tylko w asyście taty. Dlatego z niecierpliwością oczekuję dni kiedy zapakujemy spokojnie Nelkę do gondoli i wyruszymy z Leną na szaleństwa na okolicznych placach zabaw.

Teoretycznie każda przestrzegająca mnie osoba może mieć mnóstwo racji, że Lena będzie zazdrosna i będzie nam ciężko pogodzić nową sytuację. Jednak ja podchodzę do tego ze stoickim spokojem. Lena mimo tego, że ma zaledwie 2.5 roku jest bardzo dojrzałą dziewczynką, która każdą informację musi sobie sama przetrawić. Rozmawiamy w ostatnim czasie dość często o mojej konieczności pójścia do szpitala, o powrocie już z Nelą i o podzieleniu się pokojem z młodszą siostrą, co zarazem wiąże się z redukcją wyjętych w pokoju zabawek. Wierzę jednak, że oboje z mężem dołożymy wszystkich starań żeby Lena w żaden sposób nie poczuła się odrzucona, a już na pewno nie wyobrażam sobie sytuacji pozostawiania jej pod opieką kogokolwiek na rzecz Neli. Już wystarczającym przeżyciem będzie dla niej moja nieobecność w domu w czasie pobytu w szpitalu, ale od czego są rozmowy telefoniczne?

Na chwilę obecną pozostaje nam tylko wiara, że wszystko dobrze się ułoży, a po porodzie ogrom pracy by Lena nie poczuła się w żaden sposób odrzucona.

Trzymajcie kciuki abym niebawem zalała was milionem takich przeuroczych obrazków.

Zdjęcia pochodzą z Pinterest.

A jak to było u was gdy w domu pojawił się noworodek? Jak znosiły sytuację starsze maluchy?

Pozdrawiam K.M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

8 thoughts on “Podwójne macierzyństwo

  1. Ja nie dzwoniłam do Mateusza. Ciężko mi było, ale bałam się, że zacznie płakać w telefon i mąż go nie uspokoi. Codziennie miał powtarzane, że mama jest w szpitalu i wróci z siostrzyczką do domu. Nie wiem czy postąpiliśmy słusznie, ale mały nie wykazał żadnego niepokoju. Odebrał mnie i siostrę ze szpitala. Wcześniej był z tatą w sklepie i kupili Matyldzie lalkę. Doskonale pamięta, która to jest i w jakiej sytuacji mała ją dostała. Po powrocie był mały problem. Mateusz przestał sam zasypiać a w nocy wędrował do nas. Co po cc nie było dla mnie komfortowe. Ale daliśmy radę. Zazdrości u nas w początkowym etapie nie było wcale. Teraz już jest, bo siostra mu zaboera zabawki. No i często on jej zabawki wyrywa. Ale ciągle z tym walczymy.

    Dla chwil gdy mówi: „mamo kocham Matyldę” było warto :) jak wraca do domu to pierwsze sprawdza co i gdzie robi siostra. Mimo zazdrości o zabawki uważam, że lepiej być nie mogło 😉

    1. Ja rozmowę telefoniczną obiecałam, zresztą ona codziennie chodzi z usg i ogląda zdjęcie Nelki, więc myślę, że ona to lepiej zniesie niż ja. Lena niestety nie będzie mogła mnie odebrać bo u nas jest za dużo ceregieli przy wypisie, a dzieci mają zakaz wstępu na oddział, więc poczeka w domu z moją siostrą. Mam nadzieję, że będzie ok 😉

      1. U nas dzieci też nie można na oddział. I z wypisem cyrki. Ale załatwiłam dokumenty zanim przyjechali. Więc w sumie tylko weszli, ubrałam Matylde do końca i wyszliśmy 😉

          1. Kochana ja rok temu jak rodziłam to ubierała mi położna małą w sali gdzie leżałyśmy i ja tez tam się ubrałam. Chyba to zależy na jaką położną się trafi, bo widziałam też że inna szła właśnie na drugi koniec sali z dzieciątkiem.

          2. Bardzo możliwe, że to zależy od położnej, co nie zmienia faktu, że Lenka na oddział wejść nie może i w sumie to chyba nie byłby dobry pomysł bo zrobiłoby się za duże zamieszanie 😉