Rozmiar 50

Kompletując wyprawkę dla swojego nienarodzonego jeszcze dziecka stajesz przed ogromnym dylematem jaki rozmiar dla swojego dziecka wybrać na pierwsze dni po porodzie. Zewsząd słyszysz złote rady żeby kupować mało i najlepiej zaczynać od rozmiaru 62, bo przecież za chwilę wyrośnie.

Tych samych rad wysłuchiwałam gdy byłam w ciąży z Leną, nie miałam wtedy zbyt wielkiego doświadczenia i miałam nie wiele ubranek w rozmiarze 56, ale miałam. Lena na szczęście przybierała na wadze dość szybko, mimo to przez pierwsze tygodnie tylko prałam i prasowałam, co za tym idzie bardzo szybko te pierwsze ubranka zniszczyłam. Później poszłam po rozum do głowy i z każdego kolejnego rozmiaru miałam mnóstwo ubranek choćby miała ich ani razu nie założyć, wolałam czas przy desce do prasowania poświęcić rodzinie.

Teraz kompletując wyprawkę dla Nelki nauczona doświadczeniem wiedziałam, że warto zainwestować w te maleńkie ubranka. W między czasie przewinęła się wizja urodzenia dziecka w okolicy 2,5 kg. Wtedy postanowiłam dokupić jeszcze więcej pajacyków z rozmiaru około 2 kg, a nawet 44 cm tak zwane ‚tiny baby’. Wierzcie lub nie, ale moje dziecko, które urodziło się z wagą 3130 kg i 55 cm dopiero teraz zaczyna z tych maleńkich rzeczy wyrastać, a oficjalnie ma dziś 19 dni.

Podziwiam osoby, które od początku inwestują tylko i wyłącznie w rozmiar 62, chyba, że naprawdę mają urodzić dziecko powyżej 4 kg. Teoretycznie dziecko powinno mieć ubranka, które nie krępują ruchów, ale uwierzcie, że moja kruszynka w rozmiarze 62 obecnie by się dosłownie utopiła i ani by jej nie było ciepło, ani wygodnie.

Otaczają Cię ciocie ‚dobra rada’? Podziękuj za radę, a mimo wszystko zainwestuj co najmniej w rozmiar 56 chyba, że chcesz utknąć przy pralce i desce do prasowania tracąc przy tym czas i energię. Pamiętaj również, że te ubranka nie sprane i zadbane łatwiej Ci będzie ponownie sprzedać.

na bloga7

na bloga8

na bloga9

na bloga14

na bloga15

Body i skarpety – F&F

Leginsy – Mamas&papas

Pozdrawiam

K.M

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

14 thoughts on “Rozmiar 50

  1. O widzisz, a ja miałam przygotowane ciuszki i w rozmiarze 50, i 56, i 62. Córeczka mierzyła 53 cm już przy urodzeniu, więc tych z rozmiaru 50 nie założyła ani razu choć były śliczne. Zwyczajnie były za małe :(
    Wiesz czego natomiast mi brakowało, a co okazało się być bardzo wygodnym rozwiązaniem? Bodziaków zawijanych i zapinanych na zatrzaski. Miałam ich dosłownie 3 sztuki, prałam i prasowałam na okrągło, bo było mi zwyczajnie łatwiej niż przeciskać główkę małej przez te standardowe. Jeżeli będzie kolejny bobas, kupię ich z 15 :)

    1. Moja urodziła się 55 cm i nadal nosi rozmiar 50, np. getry ze zdjęcia to typowa 50 😉 Przy kolejnym dziecku zakładanie przez głowę już nie będzie dla Ciebie problemem 😉 ja obecnie wspomnianych przez Ciebie bodów nie mam wcale, wszystko przez głowę 😉 Ale każdemu jest wygodni z czymś innym 😉

      1. Tak, to prawda :) Każda z nas powinna patrzeć na własne potrzeby i „wygodnictwo”. Natomiast w pełni się z Tobą zgadzam, że nie można dać się zasypać garścią złotych rad :)

        1. Każdą ‚złotą radę’ należy przelać przez duże sito, bo niestety, ale byśmy zgłupiały od tego co wolno, a czego nie. Tak samo wychodząc ze szpitala od położnej usłyszałam, że dziecku wolno leżeć tylko i wyłącznie na plecach! Szkoda tylko, że w tej pozycji moje dziecko przez pierwsze dni się dosłownie dusiło.

          1. Duże sito mi się podoba :) To, że dostałaś głupią radę od położnej już nie :( Domyślam się, że teraz już działasz tylko według własnych wytycznych i potrzeb dziecka :)

          2. Przy drugim dziecku działam zupełnie po swojemu, ale gdybym była pierworódką to wyszłabym ze szpitala przerażona po radach położnych i pielęgniarek.

  2. No, ja jednak nauczona własnym doświadczeniem skupiam się na rozmiarach 56-62 😉 Ale wiesz, to te monstrualne geny mojego męża 😉

      1. 3350 – więc norma, wzrost – 55 cm.
        Ale ona taka, hmm, ubita była :) To tak jak z dorosłymi – miałam koleżankę o tym samym wzroście i wadze, ale nie mogłyśmy się wymieniać ciuchami, bo ja miałam dłuższe nogi 😉 I co poradzić.

  3. Moja urodzona 3900g i 59cm a parę rzeczy w rozmiarze 50 miała założone. Jednak 56 było używane dłużej. Mimo wszystko na rozmiar 62 przeszliśmy przed skonczeniem miesiąca z Mateuszem (4kg i 55cm) od początku 62.
    Uważam, że przy dziecku letnim mało rzeczy w sam raz nie było dla nas problemem. I tak mała używała tylko bodziaków w dzień i pajacyków w nocy. Czasem jakieś getry i bluzka z długim. Nie było problemu, że coś jest luźne i dziecko w tym marznie. Przy zimowym dziecku najlepiej aby nawet kombinezon był w miarę dopasowany.

    1. Przy letnim dziecku wgl wszystko jest łatwiejsze, chociaż jak urodziła się Lena to było wyjątkowo zimno jak na czerwiec. Odnoszę wrażenie, że więcej dzieci rodzi się w okolicy 3 kg i 50 cm niż więcej dlatego dziwi mnie to, że większość osób zaopatruje się od razu w rozmiar 62. Co do kombinezonu to mamy taki cienki, polarowy w rozmiarze 56, a Nelka stopy ma tam gdzie powinny być kolana 😀 Rozmiar rozmiarowi też nie równy.

  4. Ja miałam niewiele ubranek w rozmiarze 50, znacznie więcej w rozmiarze 56 i 62 a do szpitala wzięłam wszystkie 3 rozmiary. Synek urodził się 3380 g i 57 cm długości a jak ubrałam go w rozmiar 62, bo tylko to mi zostało, to biedaczek utonął :-)

    1. Dlatego mnie fascynuje, że niektórzy stawiają od razu na rozmiar 62. Nelka niedługo kończy miesiąc a rozmiar 56 jest dopiero dobry, a gdzie tam 62 😀