Takie różne

Chciałoby się powiedzieć, że siostry powinny być podobne, powinny mieć jakieś wspólne łączące ich cechy. Teoretycznie wszyscy mówią, że podobne z wyglądu, choć dla mnie są zupełnie różne, nawet w tym samym okresie niemowlęcym nie zauważyłam podobieństwa prócz pucołowatych policzków.
Za to charakter mają zupełnie inny o ile można powiedzieć, że 3.5 miesięczne dziecko może mieć ‚charakter’. Po prostu są zupełnie różne od siebie.
Lenę zawsze trzeba było usypiać i to takie nieco roztrzepane dziecko, którego wszędzie było pełno, a o wyczynach kaskaderskich nie będę już przypominać. Do tej pory uwielbia być podrzucana, czy wisieć głową w dół. Za to Nela strasznie boi się tego typu atrakcji, wystarczy podnieść ją wyżej, a już broda trzęsie się ze strachu. Jest znacznie delikatniejsza niż jej starsza siostra i spokojniejsza. To taki typ mruczka, który pomruczy sobie przy zasypianiu, czy pogada do poduszki godzinami, a na dzień dobry uraczy Cię najpiękniejszym uśmiechem pod słońcem.

Niby nie wielka różnica, siostry, a zarazem zupełnie dwie inne, indywidualne osobowości. Już dziś jestem bardzo ciekawa jak to będzie wyglądać gdy będą nastolatkami, oczyma wyobraźni widzę zbuntowaną Lenę i romantyczną Nelę, a może jeszcze wszystko obróci się w odwrotnym kierunku?

Jak to było u was?

na bloga1

na bloga2

na bloga3

na bloga4

na bloga5

na bloga6

na bloga7

Pozdrawiam

K.M.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

4 thoughts on “Takie różne

  1. Na tych zdjęciach nie widać podobieństwa. Ale na niektórych wcześniejszych jest i to duże 😉
    U nas starszak spokojny, ułożony. Nie pamiętam, abym musiała go ściągać z różnych dziwnych miejsc. Boi się podrzucania, zbyt wysokiego huśtania. Za to młodsza to istny armagedon. Jak zacznie chodzić to już chyba do psychiatryka mnie wywiozą. Na razie opanowuje wspinanie po wszystkim. Niedługo wlezie na telewizor albo na parapet na naszym 4 piętrze… Zaczynam się cieszyć, że idzie do żłobka i to panie będą musiały jej wiecznie pilnować
    Syn ma charakter po mamusi. Córka po tatusiu